other:

F1 2016 - Recenzja

20.09.2016

Ktoś mnie kiedyś zapytał: "A co takiego ciekawego jest w tych rajdach? Kręcą się w kółko i nic z tego nie wynika?" Cóż, mylenie rajdu z wyścigiem jest grzechem ciężkim, jeśli ktoś uważa się za sympatyka motoryzacji, więc powinno się unikać takich ludzi. Nie mniej, obie dyscypliny cechuje adrenalina - jej ilość jest tu nieporównywalna z niczym innym. Na każdym torze dochodzi do dwóch typów walk. W jednej kierowcy zmagają się między sobą bezpośrednio lub na czas, a w drugiej każdy z zawodników walczy z własnymi słabościami, ograniczeniami, a przede wszystkim staje naprzeciw śmierci balansując na granicy odwagi i szaleństwa. F1 poświęciła wiele istnień, by być królową sportów samochodowych, dlatego ma tylu wyznawców. Każdy kiedyś marzył, by zostać jednym z tych, którzy stają do tych pojedynków. Niestety, konieczne jest poświęcenie zarówno ogromnych pieniędzy, jak i ogromnej ilości czasu, a i tak nikt nie da gwarancji, że w ogólnym rozrachunku nie skończymy jako ogon stawki Kia Lotos Race. Gry komputerowe wychodzą naprzeciw takim problemom, bo ~200 zł. brzmi lepiej, niż wszystkie oszczędności życia. Aktualnie tylko jedna gra pozwala nam zostać jednym z przesympatycznych kierowców, i to właśnie ją mam okazję, a nawet przyjemność, recenzować.

Po uruchomieniu gry wyświetla nam się menu, w którym do wyboru mamy kilka trybów. Kariera, mistrzostwa świata, szybki wyścig, gra wieloosobowa i próba czasowa. Ponoć w poprzedniej edycji F1 nie było trybu kariery. Ciężko mi z tym dyskutować, gdyż nie grałem, jednak w tej odsłonie nie tylko mamy karierę, ale jest ona całkiem rozbudowana. Nie jest to może poziom najnowszej FIFY, gdzie zrobiono płytką i wzruszającą fabułę rodem z kinowej produkcji "Gol", ale już coś. Każdy weekend to okazja do zdobycia punktów, które potem wydaje się na usprawnienia bolidu. Najwięcej możemy dostać za treningi, gdzie mamy do rozegrania trzy minigry: aklimatyzacja na torze, testowanie opon i czas kwalifikacyjny. Pierwsza z nich polega na przejeżdżaniu bramek, które są umieszczone w tzw. "linii wyścigowej". Trzeba trafić w bramkę, a także przejechać nią przy odpowiedniej prędkości (jeśli zrobimy to za wolno, zakręt nie będzie zaliczony). W drugiej musimy przejechać kilka okrążeń, jednocześnie dbając o jak najniższe zużycie opon, a w trzeciej osiągnąć czas okrążenia, którego oczekują od nas zwierzchnicy. W prawdziwej Formule 1 sesje treningowe polegają na ciężkiej pracy na torze, więc cieszę się, że i tutaj jest co robić.

Dla lubiących wyzwania powstał tryb "zawodowa kariera", gdzie wszystko jest dokręcone, niczym śruby na nogach Forresta Gumpa. Nie ma żadnych asyst, kierowcy SI są na najwyższym możliwym poziomie, a wszystkie sesje pełnej długości. Jest to dokładnie ten sam tryb kariery, o którym pisałem wyżej, jednak nastawiony już na największych wyścigowych maniaków. Próba wyjechania z boksu na padzie skończyła się tak, że już na trzecim zakręcie bolid wylądował na poboczu. Cóż, może z kierownicą udałoby się dotrwać chociaż do drugiego sektora.

Drugim trybem są mistrzostwa świata. Polega on na tym, że wskakujemy w skórę któregoś z kierowców stawki i przejeżdżamy cały sezon, wraz z treningami i kwalifikacjami. Szybkiego wyścigu i próby czasowej nie muszę tłumaczyć, a gry wieloosobowej się nie podejmę. Ostatni raz w multiplayer bawiłem się, gdy triumfy święciło F1 Challenge '99-'02, więc jak widzicie, bardzo dawno. Jeśli ktoś miał doświadczenia z obecną odsłoną, to zachęcam do pochwalenia się w komentarzu.

Coś, czego tej grze brakuje, to ciągłość sezonów. Chciałbym zacząć rozgrywkę np. w 2010 i dojść do 2016 zaczynając w niższych seriach, przez bycie rezerwowym w Red Bullu albo Toro Rosso i w końcu być częścią elity. Usunięcie klasycznych aut i torów, które pojawiły się w edycji z 2013 roku było urwaniem kurze złotych jaj, bo gdy już skończymy sezon, opanujemy każdy tor do perfekcji, to 90% użytkowników odstawi grę na półkę i nigdy już do niej nie wróci, a nie taką ścieżką powinni podążać twórcy gier.

Zanim wyjedziemy z boksu, opowiem kilka słów o oprawie audiowizualnej, a jest ona tak dobra, że aż żal. Nie chodzi o grafikę, wygląda ona bardzo dobrze. Nie urywa żadnych narządów, ale jak mówią niektórzy: "robi robotę". Bolidy są dopracowane w najmniejszym szczególe, wszystko się kręci, lata (gdy już uderzymy w bandę), a warunki pogodowe (szczególnie ulewa) są przepiękne. Z tym żalem to było tak pół żartem, pół serio, bo nie mam nic do zarzucenia twórcom. Dźwięki bolidów to nie ich wina, ale dyrektorów FIA i F1, którzy wymyślili taki, a nie inny regulamin. Jak wspomniałem, pod względem audiowizualnym jest bardzo dobrze.

Jeśli chodzi o samą jazdę, muszę przyznać, że sprawia ona ogromną frajdę. Jak mogliście wywnioskować z powyższych wypowiedzi, jeździłem na padzie, ale ani razu nie pomyślałem o tym, by wydać lwią część pensji na kierownicę. F1 2016 daje wszystko co dobre także tym, którzy chcą po prostu zrelaksować się z padem w ręku. Liczba asyst, którymi można manipulować jest satysfakcjonująca. Myślę, że każdy, kto lubi wyścigi, będzie w stanie odnaleźć się na torze, niezależnie od tego, czy przechodzi każdy zakręt na granicy przyczepności, czy ostrożnie omija tarki z dwumetrowym zapasem. Byłem sceptycznie nastawiony do radia. Inżynier w edycji 2012 był powtarzalny i nie mówił mojego ulubionego "Box box box!". Teraz nie mam praw do narzekania. Głos mówiący do nas przez słuchawkę jest w porządku, mówi tylko, gdy faktycznie trzeba przekazać ważne informacje i co najważniejsze, można mu powiedzieć, by dał nam spokój, nawet tak dosadnie, jak Kimi w Abu Dhabi.

Największym problemem gry, według mnie, jest "interpretacja" przepisów przez komputer. Stuknąłeś rywala? Dostajesz ostrzeżenie. Nikogo nie obchodzi, że to rywal zrobił ruch w twoją stronę, że ty byłeś na linii wyścigowej, że to on będąc wyprzedzanym nagle wykonał manewr, uderzając w twoje tylne koło, co doprowadziło do tego, że musiałeś iść na emeryturę. Zanim odpadły ci przednie koła, dostrzegłeś u góry ekranu napis: "Dostałeś ostrzeżenie za kolizję z kierowcą Jenson Button". Szczególnie frustrujące jest to w Monaco, gdzie pole manewru jest porównywalne z dzikimi parkingami na warszawskim Mordorze. Kierowcy w F1 2016 są bardzo agresywni, rzadko odpuszczają (nawet kosztem utraty przedniego skrzydła), przez to co drugi wyścig spotykałem się z samochodem bezpieczeństwa (także tym wirtualnym). Sama neutralizacja jest już przyjemna, mamy pełną kontrolę nad autem, dzięki czemu możemy pilnować, by temperatura opon i hamulców była optymalna.

A propos emerytury o której wspomniałem, lokalizacja gry nie jest wcale zła. Byłbym w stanie ją nawet pochwalić, gdyby nie dwa babole, które rażą w oczy niczym Adam Lambert jako frontman zespołu Queen. Gdy dochodzi do poważnie wyglądającego wypadku w wyścigu, zawodnik się wycofuje, prawda? Niestety, w F1 2016 czeka od razu emerytura. Tak, "retire" przetłumaczono dosłownie, podobnie jak remis - "draw". Według twórców, gdy masz z rywalem tyle samo punktów dochodzi do (uwaga, uwaga!) "rysowania". Drodzy twórcy, traktujmy się jak dorośli. Cała lokalizacja jest jak najbardziej poprawna, nawet techniczne słownictwo w ustawieniach bolidu, więc ciężko zrozumieć takie niedopatrzenie.

Nie mam żalu o to, że głosy są oryginalne. Po pierwsze: inżynierowie wyścigowi zawsze mówią po angielsku (raz się chyba zdarzyło, że Alonso komunikował się po hiszpańsku), a po drugie: gdyby nie daj Boże wyścig komentował Zientarski z Maurycym, wyszedłbym z gry. Raczej na elitarny duet Borowczyk-Sokół nie ma co liczyć już nigdy, ani w grach, ani w transmisjach na żywo.

F1 2016 jest naprawdę dobrą grą. W swoim życiu grałem w wiele samochodówek, także tych, gdzie fabuły było aż za dużo i powiem Wam, że w żadnej nie czułem się kierowcą wyścigowym tak bardzo, jak tutaj. Chcę rywalizować, chcę mieć opanowany tor do perfekcji, chcę walczyć o zwycięstwo, a jak się nie uda, to o miejsce, które da mi choć jeden punkt. Jest to doskonały kompromis między symulacją a arcade'owym ściganiem, podany w bardzo ładnej oprawie audiowizualnej. Gdyby dodano możliwość gry w poprzednie sezony i powrócono do klasycznych bolidów i torów, byłaby to gra idealna.

author:

Jacek Włodarski
     

comments:

upload function is currently in progress...
upload
CarTurismo on Facebook CarTurismo on Instagram CarTurismo on Twitter CarTurismo on YouTube

find us on facebook

partners & sponsors

CarTurismo.com and Elite Circle
CarTurismo.com and Michelin Polska
CarTurismo.com and WRC 7
CarTurismo.com and GT Sport